Najbliższe wydarzenie:


Relacje z pobytu

ERASMUS+
Moja półroczna praktyka w Hamburgu w firmie HAPPYCAR
Firma HAPPYCAR to jeden z najprężniej rozwijających się portali porównujących ceny wypożyczalni samochodowych na całym świecie. Wiodącym portalem jest portal niemiecki, jednakże HAPPYCAR jest dostępny również dla klientów z Francji, Hiszpanii, Włoch, Holandii oraz Polski.
W trakcie odbywania stażu, firma poszerzyła swój zasięg dla mieszkańców Szwajcarii, a w planach są Stany Zjednoczone. HAPPYCAR cieszy się coraz większym zainteresowaniem w całej Europie, również dlatego, iż od jakiegoś czasu dyrektorem zarządzającym całą firmą (CEO) jest Robert Schütze, jeden z byłych dyrektorów krajowych w Zalando.
Jest wiele możliwości dotarcia z Bydgoszczy do Hamburga, ja jednak miałam szczęście i wygodę dotarcia na miejsce samochodem. Hamburg jest ogromnym miastem, w którym znalezienie pokoju bądź mieszkania to nie lada wyzwanie. Trzeba również pamiętać, że to jedno z piękniejszych miast Niemiec jest stosunkowo drogie, nie tylko dla przyjezdnych spoza strefy euro, ale i dla tych należących do niej. Ostatecznie, udało mi się znaleźć mieszkanie, które dzieliłam z zaprzyjaźnioną osobą.
Praktykę rozpoczęłam w październiku. HAPPYCAR zlokalizowane jest w samym sercu miasta, w pobliżu charakterystycznego ratusza oraz prawdziwej dumy Hamburga – sztucznego jeziora Alster, otoczonego zabytkowymi kamienicami. Gdy dojechałam na miejsce, byłam pozytywnie zaskoczona – nowoczesne ale i bardzo przyjazne biuro, przystosowane do przyjmowania praktykantów z całego świata. Choć firma jest niemiecka, nie ma najmniejszego problemu z komunikacją, gdyż każdy posługuje się językiem angielskim. Z racji tego, że portal polski nadal jest najmniejszą jednostką w firmie, przyszło mi pracować samej, jednak w przypadku jakichkolwiek pytań mogłam poradzić się swoich zagranicznych kolegów i koleżanek – praktykantów z Niemiec i Francji, z którymi dzieliłam pokój. Pierwszego dnia zostałam zapoznana z warunkami panującymi w firmie. Dzień pracy zaczynał się między 8 a 10 rano i trwał w zależności do 17 lub 19. Po pięciu godzinach pracy, każdy pracownik oraz praktykant musiał udać się na godzinną przerwę, zazwyczaj w porze lunchu. Początkowo, praktyka w firmie HAPPYCAR miała trwać 3 miesiące, jednakże była możliwość jej przedłużenia i dlatego zostałam na kolejne 3 miesiące. W czasie odbywania stażu zajmowałam się różnymi zadaniami. Głównym zadaniem była obsługa klienta polskojęzycznego, zarządzanie produktem, tj. ofertami wynajmu samochodów oraz online marketing. Wszystkie zadania były wdrażane po kolei. Mnie bardzo spodobało się zarządzanie treścią strony, które było wstępem do rozpoczęcia kampanii marketingowej w Polsce. Korekta, a także tworzenie tekstów turystyczno-reklamowych to moja mocna strona. Kolejnym ważnym punktem online marketingu były tłumaczenia oraz dostosowywanie fraz reklamowych do realiów polskiego rynku. W międzyczasie praktykanci odbywali szkolenia dot. pracy nad reklamacjami i skargami oraz komunikacji z klientem. Atmosfera panująca w firmie była bardzo przyjazna i luźna, jednakże nie można tego nadużywać, gdyż pracy jest dużo. Co jakiś czas odbywały się spotkania wszystkich pracowników, na których podsumowywane były wyniki poszczególnych portali, a także były okazją do świętowania urodzin pracowników i degustacji urodzinowego ciasta.
Praktyka w HAPPYCAR pozwoliła mi poszerzyć horyzonty zawodowe. Dzięki odbytemu stażowi, poznałam wielu ciekawych ludzi z różnych miejsc na świecie oraz zainteresowałam się językiem niemieckim. Bardzo cenną lekcją było „potwierdzenie” naszej obecności w Europie, a to dzięki możliwości odbycia stażu poprzez program Erasmus oraz dzięki firmie HAPPYCAR, która zdecydowała się otworzyć swoją działalność - obok innych europejskich państw, głównie Europy Zachodniej - w Polsce.

Oliwia Woźniak, absolwentka lingwistyki stosowanej (j. angielski, j. rosyjski)

Jestem studentką 3 roku biologii i w ubiegłe wakacje wyjechałam na praktyki programu Erasmus Plus. Miałam możliwość pracy w laboratorium Cardiovascular Medicine Uniwersytetu Oxford. Wyjazd trwał 2 miesiące (sierpień, wrzesień 2016 roku), a praktyki obejmowały zagadnienia z biologii molekularnej i biochemii. Miałam szansę zapoznać się z technikami pracy laboratoryjnej i poszerzyć swoją wiedzę na temat mechanizmów działania serca i jego zaburzeń. Obserwowałam pracę naukowców na jednym z najlepszych Uniwersytetów w Europie, a co najważniejsze uczyłam się od nich. Ponadto musiałam posługiwać się językiem angielskim, co z pewnością wzbogaciło moje słownictwo z zakresu mowy potocznej oraz zwrotów naukowych, zawodowych, które z pewnością są niezbędne w pracy biologa. Jestem przekonana że zdobyte przeze mnie doświadczenie zaprocentuje w przyszłość i znacząco podniesie moją wartość na rynku pracy.
Marta Malinowska, studentka biologii

RELACJA Z POBYTU NA STAŻU W AIESEC WALENCJA W RAMACH PROGRAMU ERASMUS+


AIESEC to organizacja non-for-profit, jedna z największych międzynarodowych organizacji studenckich. Założona została w 1948 r., a w Polsce działa od 1971 r. Prowadzona jest przez studentów i niedawnych absolwentów interesujących się problemami otaczającego świata, przywództwem oraz zarządzaniem. Umożliwia ona swoim członkom odkrywanie własnego potencjału i rozwój wokół interesujących ich zagadnień. Każdy dołączający do organizacji student bierze udział w Programie Rozwoju, w ramach którego ma możliwość stopniowego poszerzania swojej wiedzy i umiejętności. Członkowie AIESEC wyjeżdżają na praktyki zagraniczne i zdobywają doświadczenie w 124 krajach świata.
Cele i wartości zawarte w programie organizacji:
• Aktywacja liderów – przewodzenie przez przykład i kreowanie liderów poprzez działania i rezultaty. Branie pełnej odpowiedzialności za swoją rolę w rozwoju potencjału ludzkiego.
• Spójność – działanie i wypełnianie zobowiązań w sposób, który jest zgodny z wartościami.
• Korzystanie z różnorodności – rozwój dzięki różnym stylom życia oraz poglądom obecnym w wielokulturowym otoczeniu AIESEC. Zachęcanie do współdziałania każdego człowieka.
• Czerpanie radości ze współpracy – tworzenie dynamicznego otoczenia poprzez aktywny w nim udział.
• Dążenie do doskonałości – dążenie do osiągnięcia możliwie najlepszych rezultatów. Dążenie do ciągłego rozwoju dzięki kreatywności i innowacyjności.
• Działanie z myślą o przyszłości – uwzględnianie potrzeb przyszłych pokoleń.

Głównym celem mojego pobytu w Walencji była realizacja dwumiesięcznych praktyk zawodowych, które otrzymałam dzięki programowi ERASMUS +. Jako że studiowałam Animację społeczno- kulturową oraz Kulturoznawstwo, szukałam praktyk, które by jak najbardziej pokrywały obszar moich zainteresowań, aby móc w pełni wykorzystać potencjał studiowanych przeze mnie kierunków. Na staż wyjechałam z kierunku Kulturoznawstwo więc w swoich poszukiwaniach koncentrowałam się głównie na wielokulturowych organizacjach, które przełamują bariery, rozwijają świadomość oraz kompetencje. AIESEC wydawał się idealną opcją. Po nawiązaniu kontaktu mailowego oraz rozmowie przez Skype’a zostałam zwerbowana do teamu AIESEC. Długo nie zwlekając zapakowałam walizkę i kupiłam bilety lotnicze Bydgoszcz- Rzym oraz Rzym –Walencja (na razie bezpośrednich połączeń z Polski do Walencji nie ma. Jeżeli będziecie lądować np. w Barcelonie lub Madrycie to odsyłam do strony ALSA bus albo kolei RENFE – bilety kupujcie jak najszybciej bo ceny wzrastają bardo szybko. To samo tyczy się międzymiastowych wycieczek. Ja z góry wiedziałam, że wszystkie weekendy będę miała wolne więc mogłam zaplanować swoje wycieczki i kupić bilety z odpowiednim wyprzedzeniem np. bilet autokarowy w dwie strony do Barcelony kosztował mnie 15 euro z trzy tygodniowym wyprzedzeniem. Cena biletu na 4-3 dni przed planowanym wyjazdem to już koszt ok. 20-30 euro w jedną stronę).
W kwestii zakwaterowania odsyłam was do wszelkich możliwych stron na facebook’u typu ERASMUS Valencia, Rooms to rent Valencia etc. Mnie pomógł kolega z Erasmus Student Network Valencia, do nich również możecie się śmiało zwrócić na facebook’u z prośbą o pomoc. Idealną lokalizacją jest mieszkanie na ulicy Blasco Ibaniez. To na tej ulicy znajduje się większość wydziałów a co za tym idzie – studentów, barów i knajpek.
Po zakwaterowaniu i pierwszych wycieczkach po okolicy spotkałam się z prezydentem Javierem. Oprowadził mnie po kampusie uczelni, i pokazał biuro AIESEC oraz przygotował dla mnie materiały związane z historią i działalnością organizacji. Od tego momentu systematycznie zaznajamiałam się z działalnością AIESEC, jej członkami oraz nowymi osobami pragnącymi uczestniczyć w programie. Od początku stażu do moich zadań należało zyskiwanie kontaktów, głownie z młodymi ludźmi, prezentowanie profilu organizacji, korzyści wymiany międzykulturowej i benefitów związanych z wyjazdem na praktyki do innych krajów takich jak nowe doświadczenie, nowe znajomości, przełamywanie barier własnych czy też kulturowych. Przez te wszystkie spotkania poznałam masę nowych ludzi nie tylko z Hiszpanii, z którymi nadal mam kontakt.
Ludzie z którymi pracowałam i których miałam okazję poznać są wspaniali. Pomimo sporadycznych trudności w komunikacji wszyscy okazywali mi i sobie nawzajem wiele życzliwości i serdeczności. Stworzyłam multikulturowy event, który miał na celu międzykulturowe porozumienie i wypromowanie świadomości kulturowej. W ramach przełamywania barier kulturowych trzydzieści osób uczestniczyło zadaniach typu „cross cultural movie rewiews”, „cultural art exhibit” etc. Aby porównać kontrasty między opiniami osób z różnych środowisk i uzyskać obraz jak pojedyncze kultury wpływają na światopogląd kształtując opinie.
Dzięki moim praktykom udoskonaliłam również sztukę prezentacji, negocjacji i planowania. Nie ukrywam, że zawsze miałam z tym problem aby przemawiać publicznie oraz zachować opanowanie w stresujących sytuacjach i skupić się na przytaczaniu konkretnych argumentów zamiast tracenia głowy. Po paru spotkaniach ‘na szczycie’ z teamem zaczęło do mnie dochodzić jak ważny jest główny cel organizacji czyli aktywacja liderów przez przykład, działania i rezultaty. Branie pełnej odpowiedzialności za swoją rolę w rozwoju potencjału ludzkiego jest niezwykle istotne. Nauczyłam się, że należy działać w sposób zgodny z wartościami aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Ciągły rozwój jest możliwy tylko przez aktywny udział we wszystkich sferach życia i uwzględnieniu potrzeb przyszłych pokoleń. Należy korzystać z różnorodności, bo dzięki różnym stylom życia oraz poglądom obecnym w wielokulturowym otoczeniu AIESEC możliwy jest jego rozwój i wpływ na świat. Wiem, że to było jedne z najciekawszych, ja bardziej wyzywających, zwariowanych i poszerzających doświadczeń w moim życiu.
Co warto zwiedzić w Walencji:
• Plaza de la Virgen (Plac Katedralny). Położony w samym sercu zabytkowej dzielnicy Walencji. Od czasów rzymskich do XX wieku Plaza de la Virgen była najważniejszym placem miejskim w Walencji – później rolę tę przejął Plac Ratuszowy. Plac jest otoczony przez katedrę Santa Maria, Bazylikę Matki Bożej z Helpless i Pałac Generalitat.
• Mercat Central to nic innego jak… największy w całej Europie rynek miejski. Wielki, zadaszony targ jest jednym z najważniejszych punktów sprzedaży świeżych, tradycyjnych produktów z Hiszpanii. Można tu kupić wszystko – od świeżych owoców i warzyw, przez suszone owoce, ryby, owoce morza, mięso, aż po tradycyjną, hiszpańską szynkę.
• Museo Nacional de Cerámica y Artes Suntuarias González Martí. Muzeum poświęcone jest ceramice, porcelanie, malarstwu, tkaninom artystycznym, tradycyjnym strojom oraz meblom.
• Ogrody Turii (Jardin del Turia) powstały w korycie rzeki… Historia związana z tym sięga roku 1957 roku, kiedy miała miejsce najtragiczniejsza w dziejach Walencji powódź. Zginęło w niej ok. 80 osób, a miasto doznało poważnych zniszczeń. Aby nie dopuścić do kolejnej klęski, postanowiono w 1960 roku zaingerować w środowisko i zmienić bieg rzeki, która miała omijać ścisłe centrum. Tym sposobem powstało nowe koryto Turii, które przebiega na południe od poprzedniego. Po licznych konsultacjach społecznych, władze miasta doszły do wniosku, że w wyschniętym korycie powstanie „zielona rzeka”, czyli tereny rekreacyjne. Ogrody Turii liczą ok. 9 kilometrów długości i obejmują 100 hektarów dawnego koryta rzeki. Rozciągają się do ogrodu zoologicznego, BioParku do Miasteczka Sztuki i Nauki.
• Ciudad de las Artes y las Ciencias - Miasteczko Sztuki i Nauki to niewątpliwie najbardziej charakterystyczne miejsce w całej Walencji, często porównywane do Sydney Opera House. Obiekt został zaprojektowany przez hiszpańskich architektów: Santiago Calatrava oraz Felixa Candela. Składa się z kilku budynków, których całość obejmuje 350 000 m². Na Ciudad de lea Artes y las Ciencias składa się: Planetarium (L’Hemisfèric), Oceanarium (L’Oceanogràfic) które jest największe w Europie, Muzeum Nauki im. Księcia Filipa (El Museu de les Ciències Príncipe Felipe), Pałac Sztuki im. Królowej Zofii (El Palau de les Arts Reina Sofía) oraz L’Umbracle, które jest punktem widokowym i klubem nocnym.
• Playa de las Arenas- moja ulubiona plaża. Z Plaza del Ayuntamiento do portu jeździ autobus numer 19. Rozkład jazdy autobusów po Walencji można sprawdzić na stronie www.emtvalencia.es
Co warto spróbować w Walencji:
• Paella- Nazwa potrawy pochodzi od łacińskiego słowa „patella”, oznaczającego metalowe naczynie, służące Rzymianom do ofiarowania darów bogom. Można więc powiedzieć, że samą nazwą Hiszpanie podkreślają jej doskonały, boski wręcz smak. Za twórców paelli uważa się ludność z regionu Walencji i do dziś to właśnie tam można zjeść najlepszą z najlepszych. Choć znajdziemy wiele sposobów jej przygotowania, podstawą każdego będzie prażony, a potem wolno gotowany ryż, który zabarwia się tradycyjnie szafranem (na żółto) lub atramentem z kałamarnic (na czarno). W zależności od przepisu do ryżu dodaje się owoce morza (wcale niekoniecznie!), drób, mięso królika, kiełbaski, groszek zielony, pomidory oraz inne warzywa – wszystko to w różnych proporcjach i kombinacjach.
• Horchata- Bardzo popularny we wschodniej Hiszpanii zwłaszcza we Wspólnocie Walenckiej, tam znany jako orxata de xufa. Chufa - czyli cibora jadalna (lub inaczej migdał ziemny) to bylina kłączowa niewystępująca w Polsce. Napój wywarza się ze słodkich bulw tej rośliny, wody i cukru. Zazwyczaj podaje się z drożdżowymi paluchami.
• Turron de Alicante – blok twardego migdałowego nugatu. Jak dla mnie najlepsza słodkość, którą jadłam chyba nawet zbyt często.. Hiszpanie przeważnie zajadają się tabliczkami bartolome jijona soft nougat na święta.

Kontakt z organizacją AIESEC Valencia:
Universita de València
Facultat d’Economia
Campus dels Tarongers Avda. Albalat dels Tarongers, s/n.Aulario Sur, Despacho S14, 46022 Valencia
valencia@aiesec.es
http://www.aiesec.org.es/
Agnieszka Konopka, studentka kulturoznawstwa
************************************************************************************************* Wyjazd na wymianę studencką to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu! To niezwykła szkoła samodzielności i radzenia sobie w obcym kraju, możliwość poznania innej uczelni, odmiennego sposobu nauczania oraz podejścia wykładowców do studentów. Wymiana jest także szansą na naukę i doskonalenie obcego języka. Erasmus + to również okazja poznania ludzi z całego świata, możliwość poszerzenia własnych horyzontów, rozmów na różne tematy dotyczące sytuacji politycznej i odmiennej kultury, które mogą zmienić dotychczasowe postrzeganie danej społeczności. Wyjazd jest okazją do podróżowania i poznawania nie tylko miejsca wymiany, ale również innych krajów, które z nim sąsiadują. Jestem bardzo szczęśliwa, że podjęłam decyzję o wyjeździe i z pewnością polecam każdemu, kto pragnie przeżyć przygodę swojego życia.
Anna Pietrzak, studentka kulturoznawstwa, University of Zagreb, Chorwacja *************************************************************************************************

ERASMUS – Ahoj! 

Erasmus to ogromna szansa własnego rozwoju, poznania wielu wspaniałych ludzi - niemalże z każdego zakątka świata! Myślę, że nie warto odkładać jej  na później. Osobiście żałuję, że zdecydowałam się na uczestnictwo w tym programie dopiero na studiach drugiego stopnia.
Najtrudniejsze dla mnie było podjęcie decyzji o wyjeździe. Obawiałam się, że po powrocie będę musiała zaliczyć różnice programowe – mam ich aż 4 (gdybym pojechała wcześniej, miałabym wszystkie przedmioty przepisane). Szukałam osób w podobnej sytuacji, ale większość z nich miała po jednym lub dwa egzaminy do zaliczenia na uczelni macierzystej. Dlatego też w razie jakichkolwiek pytań w tej kwestii, chciałabym rozwiać wszelkie wątpliwości studentów i powiedzieć, aby nawet w takich sytuacjach nie rezygnowali. Pomimo tego, że po powrocie czeka na mnie sesja, to wiem, że ostatnie pół roku – mój Erasmus – był jednym z najważniejszych momentów w moim życiu. Dla niektórych zadziwiające może się wydać to, że wybrana przeze mnie uczelnia znajduje się u naszych sąsiadów, w Czechach. Owszem, nie wyjechałam na drugi koniec świata, ale wnikliwie poznałam kulturę naszych sąsiadów, zasmakowałam tradycyjnych dań i nie tylko. Usytuowanie uniwersytetu, w którym studiowałam jest także ogromną zaletą, ponieważ urocze miasteczko Zlin znajduje się bardzo blisko granicy Słowackiej. Dało mi to także możliwość zwiedzenia Wiednia i Budapesztu.  
Warto też wspomnieć, że bycie Erasmusem uczy życia. Pomimo tego, że nasi koordynatorzy i pracownicy biura współpracy międzynarodowej chętnie służą pomocą w wielu organizacyjnych sprawach, to na miejscu Erasmus zdany jest sam na siebie. Bycie Erasmusem uczy odpowiedzialności, umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów. Ponadto mogę potwierdzić, że ta wymiana studencka całkowicie zmienia sposób postrzegania rzeczywistości i poszerza horyzonty.
Poza nauką życia, wykładami  i zaliczeniami, Erasmus to oczywiście świetna zabawa. Na UTB działa Buddy System, który to ma na celu urozmaicenie studentom pobytu w Zlinie. Organizacja ta zaprasza na liczne imprezy, wydarzenia. Osobiście najbardziej zachwyciło mnie jedno – „International dinner”. Było to połączenie wszystkich kuchni świata. Erasmusi dzielili się na zespoły z poszczególnych państw, które przygotowywały tradycyjne, typowe dla ich kraju dania. Było pysznie i zabawnie, zwłaszcza gdy trafiło się na coś co wyglądało bardzo apetycznie, a okazało się zbyt pikantne lub też tak jakby nieprzyprawione.
Ogrom pozytywnych wrażeń z pobytu w miasteczku Tomáša Baty, a także o nim samym, mogłabym wyliczać przez następne pół roku.
Agnieszka Węsierska, studentka pedagogiki, Tomas Bata University in Zlin, Czechy *************************************************************************************************

Nie da się w kilku słowach opisać jak bardzo zmieniłam się podczas mojego „Erasmusa”, choć trwał on tylko 3 i pół miesiąca. Moja destynacja: Oulu w północnej Finlandii była idealną dla mnie: dzikie lasy, wielkie połacie jezior, piękno Zatoki Botnickiej czy nisko błądzące po niebie słońce to opis środowiska, w którym jak się okazało, czułam się jak ryba w wodze. Poznałam mnóstwo nowych, wspaniałych ludzi z całego świata (Japonii, USA, wszelkich państ europejskich a nawet Nepalu!), ale także rozwinęłam znajomości z lokalną społecznością.
  Przed wyjazdem znałam jednego Fina, który jest przy pierwszym kontakcie bardzo oschły i raczej powściągliwy w kontaktach. Bałam się, że cały naród fiński jest podobny i nie znajdę tam przyjaciół. Okazało się, że faktycznie: nie skaczą w ramiona nowo poznanym osobom, ale po jakimś czasie mogą oni być materiałem na najlepszych przyjaciół, na których można polegać. Jednym z najbardziej wstrząsających dla mnie zdarzeń, które zapamiętam do końca życia, były otrzęsiny (Fuksiaiset) dla nowych studentów, w tym studentów z wymiany, organizowane przez lokalne stowarzyszenie studentów geografii ATLAS.  Tam zobaczyłam, że Finowie to nie ponury naród. To bardzo weseli ludzie, z milionami głupich pomysłów w głowach, którzy wiedzą jak się bawić!
Jestem także zachwycona działaniem uniwersytetu. Mimo, że miałam dużo nauki, to w wielofunkcyjnej 3 piętrowej bibliotece PEGASUS  mogłam opanować wszelkie materiały, które powinnam przyswoić. Stołówka uniwersytecka (jeszcze w zeszłym semestrze UNIRESTA) oferowała tanie, syte i smaczne posiłki. Wykładowcy przeważnie byli pomocni i zainteresowani problemami studentów. Przy problemach z czymkolwiek: czy odnośnie spraw studenckich, czy nawet w prywatnym życiu, pomagał danej grupie studentów, mentor tzw. KUMMI.  Moja Kummi, Marika to wspaniała dziewczyna, pełna energii i cierpliwości by pomagać innym. Życzę każdemu, żeby kiedyś poznał kogoś tak wartościowego jak ona, ponieważ tak dobrych ludzi jest coraz mniej. Dzięki między innymi niej rozwinęłam swoje zdolności językowe i miałam ekstra korepetytorkę z języka fińskiego (który nawiasem mówiąc jest strasznie dziwny, ale po pierwszych dwóch lekcjach strach mija a zaczyna się fascynacja). Polecam każdemu, kto zdecydowałby się na wyjazd do Oulu, kurs tegoż języka. Faktem jest, że byłam jedną z nielicznych, którzy go pokochali, ale naprawdę trzeba przestać się go bać, bo brzmi on pięknie, a każde trudności można pokonać jeśli tylko się chce.
Zajęć było wiele, ale nie zabrakło wyjazdów. Razem z moją świtą przejechaliśmy Finlandię od Kuopio do Rovaniemi przez Pyhä. Odwiedziliśmy szwedzką Laponię, gdzie wędrowaliśmy po Parkach Narodowych, wspinalismy się na szczyty, liczyliśmy renifery na drodze z Luleå do Gällivare. Przekonałam się, że Święty Mikołaj naprawdę mówi we wszystkich językach i jest wielkim fanem Polski, a także uczestniczyłam w zimowym raju cyklu RUKA TRIPLE, gdzie oczekiwałam występów skoczków narciarskich wymachując na przemian fińską i polską flagą. Helsinki – stolica Finlandii – to urocze miasto, w którym nie sposób się zgubić. Jest to na dzień dzisiejszy jedna z moich ulubionych stolic europejskich. Finlandia słynie ze swoich pięknych lasów i jezior. Faktycznie krajobraz jest zniewalający, szczególnie parki narodowe (jak Rokua Geopark) zapierają dech w piersiach. Wskoczenie do jednego z jezior zaraz po pobycie w saunie, razem z przyjaciółmi, to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu.
Samo Oulu jest niesamowicie pięknym miastem. Nawet, gdy dzień robi się krótki, a słońce nie wychodzi spoza gęstych, warstwowych chmur, można w nim odnaleźć elementy, które pozwalają człowiekowi odetchnąć i cieszyć się życiem. Jedną z największych atrakcji okolic Oulu jest wyspa Hailuoto, powstała przez ruchy izostatyczne w Fennoskandii i akumulacje. Można na niej podziwiać piękny wydmowy krajobraz, młode lasy a także skosztować lohikeitto: najlepszej zupy łososiowej na świecie. W Oulu jest kilka stacji obserwacji ptactwa, m.in. blisko rezerwatu Letoniemi przy dzielnicy Rajakylä, w której mieszkałam i podziwiać piekno natury. Jest to miasto rowerzystów, więc jadąc tam trzeba być przygotowanym na zakup roweru (autobusy miejskie są bardzo drogie, rozkład jest raczej marny, a ścieżki rowerowe oplatają całe miasto, więc jest to najlepszy środek transportu o każdej porze dnia i nocy bez względu na porę roku). Ujście rzeki Oulujoki znajduje się zaraz przy starym mieście, które nie jest może bogate w zabytki, ale klimatyczne, z halą targowa (Kauppahalli) i małymi przytulnymi barami oraz nowoczesnym teatrem, który od środka wygląda jeszcze lepiej niż z zewnątrz. Moim ulubionym miejscem w całym mieście był, jak to sama nazwałam ”Joy pennisula”, czyli usypany z kamieni „półwysep”, na którego środku można znaleźć skały z wyrytym słowem ”JOY” w kilku językach (w tym wietnamskim!). Jest to skandynawsko-romantyczne miejsce, w którym warto się zaszyć z miłością swojego życia (jeśli nie straszny wam chłód Zatoki Botnickiej!). Klimatycznym miejscem jest także plaża Nallikari, gdzie można spędzać czas w gronie znajomych i przyjaciół,  albo długo spacerować.
Ciężko opisać wszystkie „cuda” jakie napotkałam na mojej drodze przez ostatni semestr. Jest tego zbyt dużo. Poza tym emocje jeszcze nie opadły, dlatego niezbyt łatwo mi pisać bez mętliku w głowie i smutku, że to już koniec.  Jednak reasumując jestem bardzo zadowolona z mojej wymiany na każdym podłożu: jakości kształcenia, rozwoju językowego, środowiska, towarzystwa itp. i chciałabym powtórzyć to doświadczenie na poziomie studiów drugiego stopnia. Polecam KAŻDEMU, kto jest choć trochę otwarty na świat, aby wybrał się na wymianę. Bon voyage!
Anita Poturalska, studentka geografii, Finlandia, University of Oulu ***************************************************************************************

Erasmus w przepięknej Bawarii był bez wątpienia jednym z najlepszych przeżyć w moim życiu i to zarówno pod względem naukowym jak i osobistym. Ratyzbona jest unikatowym miejscem. Uczelnia, „Mensa”, biblioteka, a także cały kampus uniwersytecki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Początkowa biurokracja oraz wielkość kampusu nastręczały obaw. Jednak wsparcie tamtejszego biura międzynarodowego, jak i samych studentów sprawiło, że lęk ten szybko minął i można było dostrzec paletę możliwości, z jaką związany był pobyt na ratyzbońskim uniwersytecie. Poza szerokim wyborem zajęć akademickich uczelnia oferowała szeroki wachlarz zajęć sportowych oraz imprez. Oferta była wzbogacona także m.in. w programy badawcze, tygodniowe programy wymiany studenckiej (Ukraina, Chorwacja itd.), z których skorzystać mogli również stypendyści programu Erasmus. Podczas wyjazdu poznałam wiele osób z różnych krajów świata. Był to również czas odkrycia innych kultur. Położenie miasta przyczyniło się natomiast do tego, że wiele atrakcyjnych miejsc, będących przecież na wyciągnięcie ręki (bliskość Czech oraz Austrii) odwiedzaliśmy w małych grupach z własnej inicjatywy. Doświadczenie, które zdobyłem oraz niezapomniane chwile, które dane mi było przeżyć sprawiły iż pozostanę dożywotnim ambasadorem ratyzbońskiej uczelni i samej Ratyzbony. Na koniec, pozostaje mi tylko zachęcić Ciebie do wzięcia udziału w programie Erasmus+ i dokonania słusznej decyzji, przy wyborze uczelni.
Mateusz Gapiński, student lingwistyki stosowanej, Niemcy, Universität Regensburg ***************************************************************************************

Wyjazd na Erasmusa do Lizbony z pewnością pozostanie w mojej pamięci na długie lata. Nauka na Universidade Nova de Lisboa wzbogaciła moją wiedzę w różnych dziedzinach prawa i administracji, ale prócz tego okazała się doskonałą okazją do praktycznej nauki języka angielskiego i portugalskiego. Kadra profesorska jest wymagająca, ale jednocześnie przychylna dla studenta. Przekazują wiedzę w profesjonalny sposób i chętnie odpowiadają na nurtujące studentów pytania.  Podczas pobytu zawarłem znajomości z międzynarodowymi studentami, zwiedziłem wiele wspaniałych miejsc w Portugalii oraz smakowałem tradycyjnych potraw i trunków regionu. Studencka organizacja ELL (Erasmus Life Lisboa) z wielką starannością dba o międzynarodowych studentów. Od pierwszych dni służą pomocą, organizują spotkania integracyjne i wycieczki, które są doskonałą sposobnością na poznanie nowych ludzi. Ceny wycieczek jakie oferuje ELL nie są wygórowane, a ludzie tam pracujący są bardzo mili. Czas spędzony na Erasmusie w Lizbonie bez wątpienia mogę zaliczyć do najlepszej części mojego studenckiego życia.
Piotr Sadowski, student administracji, Portugalia, Universidade Nova de Lisboa ***************************************************************************************

Mój wyjazd na Erasmusa do Włoch był ogromną dziesięciomiesięczną przygodą.  Pierwsze 3 miesiące były ogromnym językowym wyzwaniem, kiedy po 2 i pół roku  nauki języka miałem zacząć studiować po włosku. Było trudno, ale po 3 miesiącach,  podniosłem poziom mojego włoskiego i mogłem już więcej czasu poświęcić na poznawanie  nowych ludzi, odwiedzanie włoskich Dolomitów, Wenecji, eksplorowanie Sycylii i wielu innych miejsc.
Poznałem masę pozytywnych ludzi, odkryłem trochę nowych rzeczy o sobie i ponownie  poszerzyłem moje spojrzenie na świat.
Michał Gerczak, student psychologii, Włochy, University of Padova ***************************************************************************************

W czerwcu 2015 r. zakończył się mój semestralny pobyt na uczelni w Lizbonie w ramach programu Erasmus+. Decyzja o wzięciu w nim udziału i wyborze portugalskiej uczelni była strzałem w dziesiątkę! Udział w programie Erasmus+ daje ogromną szansę zdobycia nowej wiedzy i poznania innego uniwersytetu, a także stwarza możliwość nieocenionego kontaktu z językami obcymi. Podczas pobytu poznałam walory kulturowe, kulinarne i geograficzne Portugalii oraz ludzi z całego świata. Pobyt w Lizbonie okazał się szkołą życia i dawką nowych, niesamowitych doświadczeń. Urozmaicenie studenckiej edukacji wyjazdem za granicę to doskonały pomysł.
Monika Marchlewicz, studentka administracji, Portugalia, Universidade Nova de Lisboa ***************************************************************************************

Dare to live and live without limits!

Erasmus +, to program międzynarodowy dla uczelni, ich studentów wspierający współpracę szkół wyższych, umożliwia wyjazdy studentów za granicę.  Będąc studentem mamy możliwość skorzystania z tego programu, a skoro jest taka sposobność należy wyjechać, gdyż więcej taka okazja się nie powtórzy! Nawiązujemy znajomości z nowymi ludźmi, nie tylko ze studentami miejscowymi. ale również z Erasmusami z różnych krajów Europy. Zwiedzamy interesujące miejsca, poznajemy kulturę i kuchnię kraju docelowego. Jest to także najlepsza okazja do poznania samego siebie.
  Taki wyjazd to nie tylko nowi znajomi czy imprezy. Jedziemy tam, by pogłębiać znajomość języków obcych i sprawdzać jak inni radzą sobie z podobnymi problemami.  Do zostania Erasmusem musiałam przejść kilka etapów: podjąć decyzję - „tak chcę być Erasmusem”, zdać egzamin językowy i wypełnić wiele formularzy. Przeglądając listę dostępnych dla mojego kierunku krajów, wybrałam Słowację. Zainteresowała mnie możliwość studiowania na University Constantine the Philosopher w Nitrze.
Nitra to malowniczo położone miasto u podnóża stoku Zobor. Posiada wspaniałą starówkę i bogate życie kulturalne tj. teatr Divadlo, muzea czy kina. Do zabytków Nitry zalicza się zamek (Nitransky hrad), Pałac Biskupi (Biskupský palác), katedra św. Emmerama (Katedrála sv. Emerama), Muzeum Misjonarzy, (Misijné múzeum), kompleks klasztorny pijarów, (Kláštorný komplex piaristov), kościół św. Władysława, (Kostol sv. Ladislava), kościół św. Stefana, (Kostol sv.Štefana) oraz synagoga (Synagóga). W Nitrze są dwie wielkie uczelnie: University Constantine the Philosopher i University of Agriculture.
Semestr zaczyna się wcześnie bo już w połowie września. Organizowane są spotkania dla Erasmusów, aby pokazać im miasto i poinstruować jakich muszą dopełnić formalności. Uczelnia składa się z kilku budynków, usytuowanych w różnych miejscach miasta. Językiem wykładowym jest słowacki ale wszystkie zajęcia z Erasmusami odbywają się w języku angielskim.
  Studencka organizacja ESN sprawiła, że nikt się nie nudził. Organizowano spotkania integracyjne, zwiedzanie miasta oraz dalsze podróże.  Czas który spędziłam w Nitrze był przeze mnie dobrze wykorzystany. Miałam okazję poprawić znajomość języka angielskiego, uczestniczyć w ciekawych zajęciach w ramach mojego kierunku oraz nauczyć się nieco języka słowackiego. Podróżowałam po Europie, byłam w Wiedniu, Budapeszcie, Brnie, Bratysławie i wielu innych miastach. 

Klaudia Cepek, studentka biologii, Słowacja (Nitra) University Constantine the Philosopher 2014/2015 ***************************************************************************************

Miałam milion watpliwości przed wyjazdem! Dziś mogę powiedzieć, że nie żałuję, a swój pobyt w Finlandii zaliczam do najlepszych decyzji oraz najwspanialszych chwil w swoim życiu! Od studiów oczekiwałam wiele (i miałam równie wiele obaw), ale w rezultacie zyskałam dużo więcej niż się spodziewałam! Ponad to: przepiękna przyroda (zorze polarne!), możliwość oderwania się od zgiełku, wszechobecny spokój oraz wspaniali, niezapomniani ludzie, są czymś o czym nie śniłam! Wszystkich niezdecydowanych zapraszam na swojego bloga ( dariaalia.wordpress.com ), którego prowadziłam podczas pobytu w Vaasie. Być może (mam nadzieję) relacje z poszczególnych dni przekonają Was, że warto! Ole hyvä!
Daria Alicja Szweda, studentka pedagogiki pracy, Finlandia (Vaasa) University of Vaasa, Åbo Akademi, 2014/2015 ****************************************************************************************

Biorąc udział w programie „Erasmus” udało mi się przejechać się żółtym tramwajem w Lizbonie, wypić wino Porto w Porto, świętować ze studentami zakończenie roku akademickiego w jednym najstarszym uniwersytetów w Europie w Coimbrze, pomodlić w bazylice w Fatimie czy też się przekonać, że jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie jest rzeczywiście Madera. Ale Erasmus to nie tylko zwiedzanie, ale możliwość poznania niezwykłych ludzi z różnych zakątków świata. Poznania innych kultur i zwyczajów. I jedną z najważniejszych rzeczy jaką daję program „Erasmus” naukę samodzielności oraz naukę języka angielskiego – taki wyjazd jest zdecydowanie lepszy niż jakikolwiek kurs językowy.
  Radzym Jankiewicz, student administracji, Uniwersytet do Minho2012/13

Wyjazd na stypendium w ramach programu Erasmus polecam każdemu, kto tylko ma taką możliwość! Jest to niepowtarzalna okazja by zdobyć szereg nowych doświadczeń, nabrać biegłości w języku angielskim, poznać niezwykłe osoby z całego świata, doświadczyć zupełnie innego od polskiego systemu nauczania i nabrać przekonania co do swojej dalszej kariery i ścieżki rozwoju. Bardzo ważnym jest, aby uważnie wybrać kraj do którego pojedzie się na wymianę. Dla mnie wybór Finlandii był strzałem w dziesiątkę! Poziom nauczania w tym kraju jest bardzo wysoki, a jednocześnie atmosfera na uczelni niezwykle sympatyczna. Wykładowcy chętnie wysłuchują tu studenta, pomagają w kwestiach organizacyjnych i naukowych. Wyposażenie uczelni jest na bardzo wysokim poziomie, studenci spędzają na uczelni czas także poza zajęciami - w świetnie wyposażonej bibliotece lub w jednej z sześciu bardzo dobrych restauracji, oferujących lunche dla studentów w bardzo okazyjnej cenie.Ponadto czas wolny także można wypełnić sobie do ostatniej minuty - przy uczelni działa kilka studenckich organizacji, które praktycznie codziennie mają coś w ofercie - od kilkudniowych wycieczek do Laponii czy Rosji aż po naukę pieczenia czy popularnego w Finlandii szydełkowania. Oulu jest przepięknym miastem, w którym nie można się nudzić - dużo przyrody i rewelacyjna sieć ścieżek rowerowych to raj dla zapalonych cyklistów, także wielbiciele kultury zawsze znajdą coś dla siebie w ofercie teatru, kina czy centrum kultury "Valve". Pobyt na wymianie studenckiej w Oulu pozwolił mi poznać wielu interesujących wykładowców oraz fińskich (i oczywiście zagranicznych) studentów, podszkolić język angielski oraz fiński, pogłębić moje zainteresowania studiowaną dziedziną a także nabrać przekonania, co do moich zawodowych planów na przyszłość. Jeżeli miałabym czegoś żałować, to tylko faktu, że spędziłam w Oulu zaledwie jeden semestr, zamiast całego roku akademickiego!
Natalia Nazaruk, studentka turystyki i rekreacji, Uniwersytet w Oulu, 2012/13

Wyjazd na studia w ramach wymiany Erasmus do niemieckiego miasta Göttingen był dla mnie najbardziej cennym doświadczeniem, jakie zdobyłam w życiu. Nie da się opisać i przelać wszystkich myśli i wspomnień „na kartkę”. Nie da się ich też spakować do żadnej walizki. To milion przygód i wspaniałych chwil, tysiące przejechanych kilometrów podczas podróży, kilkaset nowo poznanych ludzi, którzy na zawsze zostaną w mojej pamięci i kilkadziesiąt tych, którzy zostaną również w moim sercu. Do tego dochodzi oczywiście kilkadziesiąt godzin, niejednokrotnie ciężkich, spędzonych na uczelni. Wyjeżdżając byłam pełna obaw: niepewna swoich umiejętności językowych oraz tego, czy odnajdę się w tak innym, obcym mi dotychczas środowisku. Przez całą podróż w głowie kołatały się różne myśli: Czy aby na pewno podołam zadaniu? Czy znam na tyle język niemiecki, by poradzić sobie nie tylko w codziennym życiu, lecz także na uczelni? Czy znajdę wokół siebie przyjaznych mi ludzi? Mimo niepewności czułam, że spełniam jedno z kolejnych swoich marzeń. I nie myliłam się! Już po kilku dniach byłam pewna, że to najlepsza dotychczasowa moja decyzja! Miałam okazję poznać nie tylko zupełnie inną uniwersytecką rzeczywistość i pogłębić swoją wiedzę z zakresu pedagogiki na poziomie europejskim, lecz także poznać niemiecką kulturę i upewnić się o mylności istniejących stereotypów. Znacznie poprawiłam umiejętności językowe, nawiązałam znajomości z ludźmi z niemal całego świata i zwiedziłam miejsca, które wcześniej podziwiałam jedynie na zdjęciach. Nieznane dotąd mi niewielkie uniwersyteckie miasto – Getynga - stało się moim drugim domem - miejscem, którego uliczki przemierzałam wielokrotnie, w którym żyłam przez 10 miesięcy i zapisałam swoją własną „historię”. To nie tylko piękne miasto, lecz również najlepsze miejsce na świecie dla studentów! Jestem wdzięczna uczelni, że umożliwiła mi wyjazd na Erasmusa i jednocześnie nabycie doświadczenia w każdym wymiarze. Jeśli ktoś z was ma również taką możliwość, niech nie waha się ani chwili. Przełamcie swój strach i ruszajcie w podróż życia - nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko czasem trudne do osiągnięcia. Niczego nie jestem bardziej pewna niż tego, że spędziłam w Niemczech 305 najlepszych dni w moim życiu. Idealnie podsumowujący jest fragment jednego z filmów: „Kim jestem? (...) Jestem Francuzem, Hiszpanem, Anglikiem, Duńczykiem. Nie jestem pojedynczy, ale wieloraki. Jestem jak Europa, jestem tym wszystkim! (...) Teraz mogę zacząć wszystko opowiadać!” [Fragment z filmu „L'auberge espagnole”]
Justyna Krajewska, studentka pedagogiki opiekuńczej,Uniwersytet w Getyndze, 2011/12
Uniwersytet Georga Augusta w Getyndze

To, czego nauczyłam się będąc we Włoszech nie da się przełożyć na punkty ECTS - ilość wspomnień nie mieści się w żadnych indeksach.
Wyjeżdżałam do Padwy z zamiłowania do Włoch, oraz w poszukiwaniu przygody, ale - żeby być szczerą - wyjeżdżałam z płaczem - po co mi to, sama, bez mieszkania, bez porządnej znajomości języka…Może to trochę ironia, ale wracałam do domu również we łzach - zostawiając tam nowych znajomych, wspomnienia, sentyment, jakby kawałek serducha. Brzmi sentymentalnie? No cóż, już taka chyba jestem, ale ten wyjazd był dla mnie wyjątkowy, żałowałam, że wyjechałam dopiero na ostatnim roku studiów, przez to nie przedłużyłam stypendium na kolejny semestr!
Naprawdę wyjazd na Erasmusa mogę polecić każdemu studentowi - to „szkoła życia”, doświadczenie, którego nie zdobędziecie ucząc się grzecznie z podręczników. Na miejscu znalazłam mieszkanie w fajnym nowoczesnym akademiku, „na lewo” kupiłam rower, poznałam wspaniałych ludzi, zwiedziłam mnóstwo pięknych miejsc i świetnie się bawiłam. Tam po prostu nie dało się nudzić! Włochy to fascynujący kraj, kultura, ludzie i gorący włoski temperament...
W Italii działa organizacja ESN zrzeszająca zagranicznych studentów, organizująca nam wycieczki, imprezy, spotkania - znacznie pomagało to zapoznanie ludzi i kraju, w którym się znalazłam. Na uczelni nie zawsze było łatwo - chodziłam na zajęcia z włoskimi studentami i trudno było się nie wyróżniać jako jedyny „Erasmus” w grupie. Ale nie taki diabeł straszny - znalazłam zajęcia, które potrzebowałam i mogłam na nie chodzić, a z odrobiną odwagi (no i nauki) zdałam je nawet łamanym włoskim (zresztą pobyt tam doskonali italiano niezaprzeczalnie skuteczniej, niż jakakolwiek super-metoda nauki języka!) Tego, co nauczyłam się będąc we Włoszech nie da się przełożyć na punkty ECTS - ilość wspomnień nie mieści się w żadnych indeksach.

Ania Batkowska, studentka psychologii, Uniwersytet w Padwie

Z czym kojarzy mi się Erasmus w Turcji?
Podróże, wspaniali ludzie, ciekawa i często zaskakująca kultura, ale też nowy bagaż doświadczeń. Teraz, razem ze znajomymi, których miałem okazję poznać na stypendium w Ankarze, wspominamy te niezapomniane i czasem dziwne chwile. A było ich wiele! Zwiedzanie na pół legalnie Pergamonu, jazda taksówką w siedem osób, jedzenie dziwnych rzeczy (wygrały: kurzy móżdżek i owcze flaki). Mógłbym opowiadać godzinami. Niestety były też negatywne strony mojego stypendium. Trwał jedynie 3,5 miesiąca….

Wojtek Bogacz, student logopedii, Uniwersytet w Ankarze

Organizacja wymiany na uniwersytecie w Granadzie - bardzo sprawna i przemyślana, biura na uczelni chętnie pomagają w rozwiązywaniu problemy studentów z Erasmusa jednak podstawa to samodzielność i wcześniejsze zabezpieczenie sytuacji mieszkaniowej. Jedyny kłopot stanowić może dość słabo zaawansowana znajomość języka angielskiego. Uczelnia - świetnie zorganizowana i wyposażona, dostarcza różnych możliwości poszerzenia wiedzy od otwartych, acz przeważnie płatnych, konferencji i sympozjów, po przeróżne koła naukowe, dyskusje, odczyty i pokazy w kinie akademickim. Ciekawie zorganizowany jest także system dydaktyki, który w dużym stopniu opiera się na pracy zespołowej i dyskusji w międzynarodowym gronie. Miasto - pierwsze wrażenie przywołuje dawne opowieści Wschodu, dopiero po chwili do świadomości dociera jego nowoczesny zgiełk i zamęt. W unikatowych uliczkach znaleźć zaś można warsztaty flamenco i znakomitych lokalnych artystów.
Ewa Chmara, absolwentka politologii, Uniwersytet w Granadzie

Miałem możliwość przebywać 3 miesiące w fińskim Pieksamaki i studiować w Diaconia University of Applied Sciences. Nauka to przyjemność, kiedy pomiędzy nauczycielem, a studentem są bardzo dobre partnerskie relacje. Bardzo dobrze wyposażone sale w nowoczesne sprzęty sprawiają, że nauka jest efektywniejsza. W wolnych chwilach przemierzałem Finlandie ze wschodu na zachód, z południa na północ i zwiedzałem ile tylko się da. Jest to niezwykle malowniczy kraj. W czasie wymiany studenckiej poznałem wielu interesujących ludzi nie tylko z Europy, ale także z Meksyku oraz Tajlandii, przez co nieźle podszlifowałem swój angielski. Wiele imprez integracyjnych, jakie zafundowała nam uczelnia sprawiły, że mocno zżyliśmy się w grupie i żal się było rozstawać. Erasmus to niesamowite przeżycie, ogromne doświadczenie i kontakty z fantastycznymi ludźmi, które pozostały do dzisiaj. Nie można zapomnieć o bardzo dobrych warunkach stypendialnych nie tylko z polskiej, ale i fińskiej uczelni, które sprawiły, że w końcowym rozliczeniu z własnej kieszeni nie wydałem ani złotówki na póki co najlepszą przygodę życia.
Bogusław Chorzępa, absolwent politologii

Program Erasmus? Najlepsza przygoda życia!
Korzystajcie z tej szansy! To ogromna inwestycja w siebie ...a ponadto: wspaniali ludzie, urokliwe miejsca i rewelacyjna szansa nauki języka obcego. Polecam każdemu. Naprawdę warto!

Agnieszka Żarkowska, studentka politologii

Jestem zachwycona wyjazdem do Pieksamaki w Finlandii i wiem, że Erasmus był dla mnie jedyną szansą, aby zwiedzić kraj, który zawsze wydawał mi się egzotyczny przez panujący tam chłodny klimat. Myślę że pokryte śniegiem krajobrazy nie byłyby w stanie rozczarować nikogo. Po raz pierwszy w życiu miałam okazję podziwiać tyle przyrody jednocześnie. Mimo wcześniejszych obaw, mróz nie był dotkliwie odczuwalny, a wręcz rześkie, świeże powietrze poprawiało samopoczucie. Podróżowanie po Finlandii dało mi możliwość poznania wielu niezwykłych ludzi (także Polaków), z którymi do dziś utrzymuję kontakt.
Organizowanie wspólnych wieczorów z narodowymi potrawami studentów z różnych krajów pozwoliło mi zaznajomić się ze zwyczajami i kuchnią duńską, niemiecką... a nawet meksykańską :) Poza tym, dzięki pobytowi w Finlandii, udało mi podszkolić język angielski na tyle, aby zdać egzamin wstępny na filologię. Wyjazd w ramach Erasmusa jest więc połączeniem dobrej zabawy z intensywnym rozwojem.

Monika Olborska

W roku akademickim 2007/08 dostałem szansę wyjazdu na semestr zimowy do Ratyzbony. Była to największa przygoda mojego życia, która otworzyła przede mną wiele drzwi. Przede wszystkim miasto i monumentalnych rozmiarów kompleks budynków uniwersyteckich zrobił na mnie niezapomniane wrażenie. Dałem się uwieść czarującym widokom, sympatycznym mieszkańcom, fascynującym budowlom i niepowtarzalnemu nastrojowi wypełniającemu place i uliczki Ratyzbony.
Wszyscy ludzie zaangażowani w organizowanie pobytu Erasmusów są bardzo cierpliwi i pomocni. Pomagają załatwić wszystkie sprawy administracyjne i inne formalności. Wykładowcy, z którymi miałem zajęcia byli bardzo wyrozumiali dla studentów Erasmusa. Formą zaliczenia było opracowanie referatu lub przygotowanie wybranej partii materiału i ustne zaliczenie pod koniec semestru. Zresztą, co podkreśla większość profesorów, wyjazd taki daje niepowtarzalną okazję studiowania w obcym języku i to właśnie na jego naukę powinni studenci kłaść główny nacisk.
Wyjazd do Regensburga wspominam bardzo dobrze, powracam tam na wakacje co roku. Możliwość opanowania obcego języka, spotkania ludzi z całego świata, wyrobienia sobie międzynarodowych kontaktów, znalezienia ciekawej pracy, czy odbycia stażu, to główne atuty programu Erasmus. Szczerze polecam to każdemu, kto nie boi się wyzwań, bo jest to świetna okazja do poznania samego siebie, innych narodowości i miejsc.

Radek Michna, student historii, Uniwersytet w Ratyzbonie

Erasmus jest doskonałym programem pozwalającym studentom wyjechać na studia za granicę. Na wymianie miałam okazję poznać wspaniałych ludzi z różnych krajów, skonfrontować naszą rzeczywistość studencką z uniwersytetem w innym kraju. Pobyt taki pozwala także podszlifować angielski oraz pomaga się usamodzielnić. Wspaniale jest siedzieć z kilkunastoma osobami z różnych krajów w jednym pokoju, rozmawiać, śmiać się, żartować. Moja grupa z Erasmusa liczyła ok. 20 osób, co pozwoliło na całkowitą integrację. Poza tym niezwykle miłym uczuciem jest, kiedy inni zagraniczni studenci, których nie znasz przecież długo, są pomocni, przyjaźni, dobrze radzą, troszczą się o Ciebie. Pobyt w jakimś stopniu zmienia człowieka, powoduje, że na niektóre sprawy spoglądamy inaczej, stajemy się bardziej tolerancyjni... Stwierdzam, że udział w Erasmusie to jedno z najlepszych przeżyć w moim życiu. Warto się odważyć!
Dorota Kaczmarek, studentka pracy socjalnej, Abo Akademi w Finlandii

Na Ǻbo Akademi spędziłam 4 miesiące i nie żałuję swojej decyzji.Program Erasmus dał mi ogromne możliwości. Po pierwsze, studiowanie na zagranicznej uczelni. Poznanie fińskiego systemu edukacji pomogło mi zrozumieć jak wiele można osiągnąć studiując za granicą. Odbycie części studiów w Finlandii prawdopodobnie okaże się wartościowym punktem podczas poszukiwań przyszłej pracy.
Jednak to, co cenię sobie najbardziej to możliwość poznania nowej kultury ‘od wewnątrz’, jak również nawiązanie nowych znajomości. Dla młodych ludzi, najważniejsze stają się zawarte podczas pobytu na wymianie przyjaźnie. Oczywiście należy zdawać sobie sprawę, iż studiowanie za granicą nie zawsze może wydać się łatwe, obcy język, inne zasady kształcenia, jednak podejmowanie wyzwań prawdopodobnie zawsze okazuje się być dobrym wyborem.
Program Erasmus umożliwił mi również na rozwinięcie umiejętności językowych, co również jest jednym z ważniejszych powodów, dla których zdecydowałam się uczestniczyć w programie. Jeżeli byłaby możliwość ponownego udziału w programie, nie wahałabym się ani chwili.

Natalia Cerajewska, studentka pracy socjalnej, Abo Akademi w Finlandii

Merhaba!
W Turcji mawia się, że język turecki jest pod względem trudności porównywany do języka chińskiego, a na zwiedzenie i poznanie uroków Istambułu potrzebny jest minimum rok.
Po czterech miesiącach pobytu w Turcji, dwóch miesiącach kursu językowego i trzykrotnej podróży do Istambułu zgadzam się z każdym z tych stwierdzeń.
Moją „podróż życia” będę wspominać jeszcze długo. Nie tylko dlatego, że spotkałam wielu wspaniałych ludzi z wielu różnych państw, ani że studiowałam w obcym języku, poprzez co wyraźnie polepszyła się u mnie jego znajomość. Studiowanie w stolicy Turcji było wielkim wyzwaniem, ale także niezapomnianą przygodą. Przez cztery miesiące mieszkałam na innym kontynencie. Każdego dnia poznawałam tureckie obyczaje, turecką kulturę. Zacięcie targowałam się z kupcami na bazarach, uczestniczyłam w zajęciach darmowych razem z tureckimi studentami.
Osobiście mogłam przekonać się, czy stereotypy na temat Turcji mają w sobie choć troszkę prawdy. Szczerze powiem, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego uczestniczenie w czymś, o czym się nie ma najmniejszego pojęcia zawiera się w powiedzeniu – siedzieć jak na tureckim kazaniu…

Nina Woderska, studentka pedagogik, Uniwersytet w Ankarze

Na pomysł wyjazdu w ramach Erasmusa wpadła moja koleżanka i zaraziła mnie nim. Nim się obejrzałam, byłam już spakowana i gotowa na rozpoczęcie nowej przygody. Początki we Francji nie były łatwe, jednak szybko zorientowałam się, jak wygląda tam życie i zaaklimatyzowałam się w nowym miejscu. Bardzo pomocni w tym byli ludzie, których poznawałam, z którymi spotykałam się na co dzień na uczelni i poza nią. Zajęcia, w których brałam udział były bardzo ciekawe, a najlepsze było to, iż sama mogłam wybrać te z nich, które najbardziej mnie interesowały.
Wyjazd był dla mnie szansą na podjęcie nowego wyzwania. Zdobyłam wiele nowych doświadczeń, miałam okazję podszlifować język. Zobaczyłam bardzo ciekawe miejsca oraz poznałam niesamowitych ludzi z całego świata. Wyjazd był nie tylko nauką, ale także zabawą, której towarzyszyło wiele wrażeń. Myślę, iż czasu spędzonego na stypendium nie zapomnę nigdy – są to nie tylko niezwykłe wspomnienia, ale także decyzja, która będzie procentować w przyszłości.

Karolina Chrobak, studentka pedagogiki, Uniwersytet w Nancy

Wyjazd do Turcji w ramach programu Erasmus, rok akademicki 2008/2009. Swój pobyt w Turcji wspominam bardzo pozytywnie. Jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na taki wyjazd i na pewno jest do doświadczenie, którego nie zdobyłabym nigdzie indziej .
Turcja jest bardzo interesującym krajem i wartym zobaczenia. Inna kultura, klimat, mentalność ludzi sprawia, że atmosfera pobytu jest naprawdę wyjątkowa. Ankara ( miasto w którym przebywałam) jest miejscem atrakcyjnym dla turystów. Muzea, zabytkowe ruiny zamku, liczne restauracje, puby z muzyką na żywo to miejsca, które warto odwiedzić.
Osobiście trafiłam na bardzo ciekawy program studiów i profesorów, którzy byli bardzo pomocni i życzliwi. Miałam okazję uczestniczyć również w kursie językowym, ale uważam, że zabiera to mnóstwo czasu, który można wykorzystać na zwiedzanie i poznawanie kultury. Owszem taki kurs jest przydatny, ale dla osób, które nie potrafią mówić po turecku wcale, jest on prowadzony w trybie zbyt intensywnym.
Mile wspominam wszelkie spotkania i wycieczki „Erasmusowców”. Dzięki takim spotkaniom poznałam wiele wartościowych ludzi i znajomych z którymi będę utrzymywać kontakt . Przebywanie poza domem, w innym kraju jest sprawdzeniem samego siebie, swoich możliwości i reakcji w różnych sytuacjach, poza tym to wielka szansa na podszkolenie języka i uzyskanie dużych korzyści akademickich. Polecam taki wyjazd każdemu. Należy korzystać z szans jakie daje nam studiowanie na naszym Uniwersytecie.
Aleksandra Woźniak, studentka pedagogiki, Uniwersytet w Ankarze

Wyjazd do Moguncji w ramach programu Erasmus był dla mnie wspaniałym przeżyciem. Poznałam tam ciekawych ludzi z różnych krajów, miałam możliwość uczestniczenia w interesujących zajęciach i korzystania z fantastycznej biblioteki (nie tylko uniwersyteckiej, ale również muzealnej). Dzięki organizowanym przez uczelnię różnorodnym wyjazdom mogłam zobaczyć niemieckie miasta, m.in. Norymbergę, Trewir, Kaiserslautern... Największą frajdę sprawia jednak samodzielne organizowanie wyjazdów, a Moguncja i okolice tego miasta oferują wiele wspaniałych atrakcji turystycznych, szczególnie dla osób zainteresowanych wojskowością rzymską. Uczelnia oferuje również szeroką gamę zajęć rekreacyjnych, z których chętnie korzystałam i które polecam każdemu.
Magdalena Idziak, Historia, studia doktoranckie, Uniwersytet w Moguncji

Byłam na wymianie w Finlandii, a dokładniej w Oulu. Teraz po zakończeniu mojego Erasmusa mogę swobodnie powiedzieć że był to najlepszy okres w moim życiu. Poznałam mnóstwo nowych ludzi. Niektórzy z nich zostaną moimi przyjaciółmi na wieki. Na wymianie byłam tylko jeden semestr, więc Ci którzy mają możliwość spędzenia całego roku na wymianie są szczęściarzami. Naprawdę nie ma się czego bać, to sama przyjemność, poznawać obcą kulturę dzień po dniu. Oczywiście każdy z wyjeżdżających ma zapewnionego opiekuna, więc jeżeli były jakieś pytania zawsze znalazła się osoba, która pomogła. Warto też spojrzeć na to z perspektywy języka oraz poznania innego systemu nauczania. Języka angielskiego trzeba używać codziennie, więc nie ma możliwości nie nauczenia się go. Poza tym zaczęłam uczyć się języka fińskiego, ponieważ uczelnia zapewniała darmowe kursy. Muszę też wspomnieć że zaplecze naukowe Uniwersytetu w Oulu jest po prostu nie do opisania. Wszystko jest na przysłowiowe wyciągnięcie ręki, nowe komputery z dostępem do Internetu są na każdym korytarzu, a bezprzewodowy Internet w moim laptopie działał na całym kampusie, a także w akademiku. Powinnam także dodać, że stypendium jest kompletnie wystarczające na życie, pomimo że Finlandia jest drogim krajem.
Beata Barlak, studentka geografii, Uniwersytet w Oulu

Wziąłem udział w wymianie studentów z programu Erasmus. Nie da się opisać wrażeń ani jak bardzo te pół roku pobytu na uczelni partnerskiej wpłynęło na moje życie. Jeśli mają Państwo taką możliwość, proszę ją wykorzystać, naprawdę gorąco polecam! Mój pobyt w Finlandii przyniósł mi same korzyści. Znaczne polepszenie znajomości języka angielskiego, zdolności rozumienia oraz wyrażania własnych opinii. 5-miesięczny pobyt za granicą z dala od domu uświadomił mi moją prawdziwą wartość, zyskałem pewności siebie, ale i pokory odnośnie niektórych spraw. Poszerzyły mi się horyzonty, otworzyłem się na nowe możliwości, inne kultury, poznałem wielu interesujących ludzi, z którymi nadal utrzymuję kontakt.Jest to jedna taka szansa, jedna na milion, która naprawdę może odwrócić Wasze życie do góry nogami w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Jeszcze raz gorąco polecam!
Adam Wojak, student geografii, Uniwersytet w Oulu

Na Uniwersytecie w Granadzie studiowałam przez 3 semestry akademickie i z całą pewnością była to moja najlepsza decyzja w życiu. Te półtora roku pobytu w Hiszpanii wspominam z dużym sentymentem. Uniwersytet w Granadzie jest bardzo dobrze przygotowany do przyjęcia zagranicznych studentów jak i wykładowców z różnych stron świata. Wśród tamtejszych studentów można spotkać nie tylko Europejczyków, ale także mieszkańców Ameryki Łacińskiej, Kanady czy też USA. Cała kadra naukowa jak i pracownicy działu współpracy z zagranicą są świetnie przygotowani i pomocni. Nie jest prawdą, że Hiszpanie nie znają języka angielskiego. Większość wykładowców bardzo dobrze włada tym językiem. Warto jednak zauważyć, że wszystkie zajęcia są prowadzone w języku hiszpańskim, więc znajomość tego języka jest po prostu niezbędna. Jeżeli nie chce się wrócić do domu po 2 miesiącach, naprawdę należy się nastawić na ciężką pracę i systematyczność. Regułą na hiszpańskich uczelniach są nie tylko egzaminy końcowe, ale przede wszystkim prace pisemne w grupach. Część wykładowców specjalnie tworzy grupy mieszane, tzn. obcokrajowcy i Hiszpanie. Uniwersytet organizuje także różne konferencje naukowe, spotkania z politykami i znanymi ludźmi ze świata nauki, które oczywiście są bezpłatne. UGR może się poszczycić także bardzo ciekawymi przedmiotami, jak na przykład myśl polityczna państw arabskich czy też socjologia religii. Warto także wspomnieć, że wykładowcy są bardzo bezpośredni, zwracają się do wszystkich swoich studentów po imieniu, tworząc w ten sposób niezwykle miłą atmosferę w trakcie zajęć. Kwestia mieszkania jest bardzo istotna. W Granadzie oczywiście są akademiki, ale ich cena to około 400, 500 euro. Wynajęcie mieszkania jest o wiele tańsze, od 200 euro w górę. Szukanie przez Internet jest raczej bezcelowe, więc najlepszą alternatywą jest hotel i szukanie mieszkania na miejscu. Sama Granada to przepiękne miasto, pełne zabytków i oczywiście turystów. Jeśli jesteś w Granadzie, koniecznie musisz zobaczyć Alhambre czy Albacin. Warto także zwiedzić inne miasta w Andaluzji, w czym pomaga specjalna organizacja studentów UGR. Polecam każdemu wyjazd na taką wymianę, szczególnie do Granady. Była to wspaniała przygoda i lekcja życia.
Anna Banicka, absolwentka politologii, Universidad de Granada

Po tym wyjeździe spodziewałam się wiele, ale... nie tak wiele;) Erasmus był fantastyczną przygodą, która bardzo dużo mnie nauczyła. Dla mnie najważniejszą zaletą tego wyjazdu była możliwość poznania ludzi z różnych zakątków świata (poza krajami UE, także ludzie z Turcji, USA, Białorusi). Wymiana kulturowa, językowa;) Bo tak naprawdę tego jaki będzie twój pobyt nie warunkuje miejsce do którego pojedziesz tylko ludzie, których tam poznasz;) A propos języka nawet nie jadąc do kraju anglojęzycznej, język ten można niesamowicie podszkolić ponieważ tylko w tym języku rozmawia się z poznanymi ludźmi;) Poza tym jest to niesamowita okazja poznania podstaw innych języków. Na przykład korzystając z tej szansy podszkoliłam hiszpański czy nauczyłam się kilku użytecznych tureckich sformułowań;) Ja osobiście bardzo dużo także pozwiedzałam. Udało mi się zobaczyć Wiedeń, Rzym, Budapeszt, Mediolan czy Bratysławę. Mówiąc najogólniej wyjazd na wymianę zagraniczną bardzo poszerza horyzonty;) Jeżeli naprawdę potrafi się czerpać z tej szansy można wiele zmienić w swoim sposobie postrzegania świata i własnej przyszłości. Nagle zaczyna się widzieć, że można wszystko, że życie należy brać w swoje ręce i walczyć o marzenia bo one naprawdę czasem się spełniają;) Cieszę się, że skorzystałam z tego programu i polecam wyjazd każdemu;)
Marcisz Patrycja (Politologia, III rok, wyjazd na 3 miesiące semestru zimowego do Nitry)

Wyjazd na studia do Bułgarii dzięki programowi Erasmus uważamy za obfitujący w korzyści, przede wszystkim naukowe. Zmiana środowiska uczelnianego i dostosowanie się do nowych zasad pozytywnie wpływa na umiejętność organizowania swojego czasu oraz odnalezienia się w każdej sytuacji.
Kadrę naukową oceniamy na bardzo profesjonalną, pomocną, zaangażowaną w swoją pracę. Mogliśmy się wykazać w każdej dziedzinie: zarówno na uczelni, jak i poza nią, gdyż co tydzień organizowane były niemieckie wieczorki filmowe oraz tzw. Stammtisch, czyli spotkanie w restauracji z wykładowcami oraz studentami.
Nie można nic zarzucić warunkom na uczelni. W każdym budynku znajdują się kawiarnie, w których można spędzać przerwy między zajęciami oraz stołówki, w których za niższą cenę jadają studenci. Istnieją także sklepiki przy uczelni ze zniżkami dla studentów, w których można kupić wysokiej jakości produkty spożywcze za korzystną cenę.Z tym doświadczeniem i wiedzą, jeśli mielibyśmy taką możliwość, zdecydowaliśmy się bez wahania na taki wyjazd jeszcze raz.

Magdalena Płotkowska, IV LS AN
Bartosz Skarwecki, IV LS NR


Finlandia_Vasa1PadovaFinlandia_PieksamakiFinlandia_Pieksamaki2
Finlandia_Pieksamaki3Hiszpania1Wlochy_Palermo1Wlochy_Palermo2
Niemcy_Ratyz1Niemcy_2Turcja_Ankara1Niemcy_3
Relacja1Relacja2Relacja3Relacja4
Relacja5Relacja6Relacja7Relacja8
Relacja9Relacja10Relacja11Relacja12
Relacja13Relacja14Relacja15Relacja16
Relacja17Relacja18Relacja19Oulu1
Ice seminarPark NarodowyNorwegia